Dzieci to kosmici, a przynajmniej tak się zachowują

Jestem przekonany, że małe dzieci są obcymi stworami wysyłanymi na ziemię, by wykończyć potajemnie dorosłych. Wcześniej jednak przechodzą szkolenie, które pozwala im nabyć umiejętności doskonałego kamuflażu. W swoich poczynaniach wykorzystują przede wszystkim wojnę psychologiczną i podjazdową. Rzadko uciekają się do rozwiązań siłowych, bo te mogą je zdemaskować. Mam na to jednoznaczne dowody.

Dowód 1: Zachowują się dokładnie odwrotnie niż planujesz

Zwykle to działa w ten sposób, że im bardziej coś planujesz, tym większe prawdopodobieństwo, że się to nie powiedzie. Dziecko z pewnością podejmie działania sabotażowe. Dowodem na to, że nie jest to przypadek, jest zarówno skuteczność defensywy, jak również umiejętność czytania w myślach. Ta pierwsza jest niezwykle celna. Wystarczy, że wychodząc z biura, ogarnięty zmęczeniem, zaplanujesz, że odbijesz sobie pracę ponad siły w łóżku głębokim snem bez marzeń, masz gwarancję, że czekają cię co najwyżej koszmary na jawie. Tutaj warto pamiętać, że atak przychodzi dokładnie w tej chwili, kiedy zasypiasz. Wtedy wybicie ze snu jest najbardziej skuteczne i nie zmrużysz na pewno oka przez kolejnych kilka godzin.

Dowód 2: Są niezniszczalne i mają niewyczerpalne pokłady energii

Umiejętność ta wynika z niezwykle cennej właściwości, która pozwala wykorzystywać im najdrobniejsze chwile na odpoczynek. Prawdopodobnie pobierają też energię z powietrza. Nie wiem, w jaki sposób to robią, ale obserwacja wskazuje, że zaburzona jest zasada zachowania energii. Zdecydowanie więcej jej oddają niż dostarczają w formie pożywienia. Muszą więc pobierać ją na lewo.

Dowód 3: Są perfekcjonistami w szantażu emocjonalnym

Tutaj kluczem do powodzenia jest wykorzystywanie niewinnego wyglądu, który wzbudza czułość i opiekuńczość. Warto szczególnie zwrócić uwagę na oczy. Człowiek dorosły zachwyca się. Kiedy już jego czujność zostanie uśpiona całkowicie, wystarczy jedna nocna zmiana, by się dowiedział kogo przygarnął. Jest już jednak za późno. I tak noc, po nocy, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu. Śladami po tych torturach są rosnące wory pod oczami i drażliwość ogólna.

Dowód 4: Są zawodowcami w tym co robią

Odpowiednie przygotowanie zapewniają im obcych czyli kosmici. Każdy dorosły wie, że umiejętności w określonej dziedzinie nabywa się w miarę jej praktykowania. Potrzebny jest czas i zaangażowanie. Dzieci, z racji tego, że widziały wiosen niewiele, miały czasu na naukę niedużo. Co jest oczywiste! Skąd więc w nich ta precyzja w zwodzeniu przeciwnika? Kiedy pełen wściekłości pędzisz do pokoju, by wyrazić swoje rozczarowanie faktem, że ziemia z pięciu doniczek zamiast w tych doniczkach znajduje się na nowym dywanie, one wbijają w ciebie wzrok. Robią to tymi swoim dużymi oczami. W kąciku kręci się jedna maleńka łza. Kropla ta jeszcze tak jakoś dziwnie załamuje światło. No i jesteś ugotowany. Idziesz posprzątać grzecznie. Do tego dręczą cię wyrzuty sumienia, że zareagowałeś tak gwałtownie. Do takiej perfekcji w manipulowania innymi dochodzi się latami podczas morderczych treningów. Tutaj warto również wspomnieć o tym, że porozumiewają się językiem, który nie jest zrozumiały dla dorosłych. Między sobą komunikują się jednak świetnie.

Dowód 5: Widzą w ciemnościach i mają fotograficzną pamięć

Mając dzieci w domu znasz dobrze tą sytuację. Wychodząc w nocy do łazienki wdeptujesz w małe klocki porozrzucane na podłodze. Ból jest nieziemski. To samo zadanie dziecko wykonuje bezbłędnie. Lawiruje między zabawkami nie potykając się o nie. Odpowiedzi nasuwają się dwie. Albo widzi bez światła albo ma w pamięci bardzo dokładny skan dywanu, który wykonało tuż przed tym jak wyłączyłeś nocną lampkę.

Dowód 6: Uzależniają człowieka od siebie

Tutaj kryje się ich najgroźniejsza broń. Po latach prób, jakim cię poddają, tak na prawdę nigdy nie masz dosyć. Ba! Chcesz więcej. Każde koleje dziecko w domu witasz z ogromną radością i nadzieją. Patrzysz jak rosną i zmagają się z życiem, a każda ich wygrana napawa cię dumą większą niż twoje własne sukcesy. Kiedy już dorosną i pójdą sobie z domu, stwierdzasz, że to, co mogło cię najpiękniejszego spotkać, to właśnie czas spędzony z dziećmi. W ogóle świat z nimi i z ich perspektywy wygląda cudowniej, a każdy dzień jest przygodą, choć czasem wymagającą i wyczerpującą.

Gdybym miał możliwość cofnąć się w czasie i podjąć ponownie decyzję o liczbie posiadanych dzieci, to podjął bym taką samą. Czasem tylko jakby mniej pewnie wygłaszam swoje poglądy, bo te dziwne koła w zbożu sąsiada jednak trochę niepokoją.

About

You may also like...

Comments are closed.