Kilka sprawdzonych sposobów na organizację domu z dużą liczbą dzieci

Często w rozmowach ze znajomymi, kiedy dowiadują się, że mamy pięciu chłopaków w domu, pada pytanie: „Jak Wy sobie ze wszystkim radzicie?” Z reguły odpowiadamy: „A kto ci powiedział, że sobie radzimy?” Jest to odpowiedź pół żartem pół serio, a chodzi o pewien dystans do wychowania, którym chcemy się podzielić. Faktycznie jednak trzeba sobie porządnie przemeblować głowę, bo rozwiązania, na które można sobie pozwolić w modelu 2+1, mogą doprowadzić do nerwicy i depresji, kiedy już mamy do czynienia z rodziną wielodzietną.

Kilka naszych sprawdzonych metod.

Upraszaj wszystko co da się uprościć

Przykładowo, by poradzić sobie ze sprzątaniem należy pozbyć się z domu wszelkich zbędnych przedmiotów i zostawić jedynie to, co jest absolutnie potrzebne. Im więcej będzie płaskich, niezagraconych powierzchni, tym szybciej można je przetrzeć i umyć. Zmniejszenie liczby ubrań, ręczników, pościeli i naczyń do tych, które wykorzystywane są na bieżąco, sprawi, że będzie trzeba regularnie prać i wstawiać zmywarkę. Nie będą się piętrzyć sterty zaległości, bo po prostu nie będzie się miał co piętrzyć, a pusta szafka na naczynia czy brak świeżej bielizny skutecznie zmotywuje nas do działania. I nie oszukuj sam siebie, że potrzebujesz coś na zapas. Jak pojawi się faktyczna potrzeba, to znajdziesz rozwiązanie. Przyjmij założenie, że chodzi o przetrwanie. To co jest dopuszczalne w domach większości ludzi, odbija się czkawką, kiedy wypełnia go chmara małych stóp.

„Odchudzanie” dotyczy również wszelkich planów i postanowień, które gdzieś tam się kołaczą po głowie. Sprawiają one, że snujemy plany o dodatkowym hobby, o przeczytaniu sterty książek, o pięknym ogródku za domem itd. Jeżeli miałbyś możliwość to zrobić, to zapewne byś już to zrobił. A tak niepotrzebnie tylko szarpiesz się wewnętrznie i zużywasz energię na coś, co ewentualnie miałoby szanse powodzenia, gdyby doba miała 48 godzin. Wybierasz i robisz jedynie to co jest najważniejsze.

Angażujcie się razem jako rodzice w to, co robicie

W pierwszym momencie może się to wydawać marnowaniem zasobów, bo dużo efektywniej byłoby dokładnie podzielić zakresy obowiązków i odpowiedzialności. Jednak małżeństwo nie jest jedynie sumą dwóch części. Pierwszą bardzo praktyczną korzyścią jest łatwość w zachowaniu wspólnego frontu w wychowaniu. Ważne są też wspólne pomysły czy szukanie rozwiązania problemów. Wielokrotnie się już przekonałem, że w naszym małżeństwie dużo większą wartość i potencjał mają te propozycje, które łączą odmienne spojrzenia: kobiety i mężczyzny. Prościej jest też z realizacją, bo taki pomysł od razu jest zaakceptowany i możemy się wzajemne wspierać w jego wdrażaniu.

Nabierz dystansu do tego co robisz…

… i rób dlatego, że uważasz to za potrzebne, a nie dlatego, że musisz. W życiu rodzinnym i w wychowaniu dzieci na prawdę jest niewiele rzeczy, które musimy. O to zadbał ustawodawca. Wszytko inne jest konsekwencją naszych postanowień. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Twoje dziecko nie musi uczestniczyć we wszystkich dodatkowych zajęciach, jakie są tylko w okolicy. Nie musi mieć najlepszych ocen w klasie, a ty nie musisz być na wszystkich wywiadówkach. Nie musisz też wysłuchiwać uwag typu: „on jest zdolny, ale leń”. Dostateczna ocena w szkole podstawowej z matematyki jeszcze nie złamała nikomu kariery. Ale już zbyt wygórowane ambicje rodziców mogą to zrobić. Oceny można poprawić, ale straconego czasu na wspólne bycie ze sobą nie da się nadrobić.

Jak najszybciej pozbywaj się odpowiedzialności za obowiązki dzieci

Obowiązki szkolne, pranie swoich ubrań, ubieranie się to są zadania twoich dzieci. Zaakceptuj jednak fakt, że najprawdopodobniej nie będą tego robić tak wspaniale jak ty i mogą przy tym stracić rolę prymusa w klasie, zawalą czasem prace domowe, czy pójdą w brudnych ubraniach. Tutaj jednak celem jest nauka odpowiedzialności za siebie, a nie uzyskanie akceptacji społecznej czy dobrej opinii sąsiadów.

Bądź cierpliwy i nie ustępuj

Jest prawie pewne, że jeżeli którąś z tych zasad zaczniesz wdrażać w domu, to napotkasz zdecydowany opór ze strony dzieci lub spotkasz się z widocznym brakiem akceptacji środowiska. Nie o innych tu jednak chodzi a o ciebie. Warto jest więc wykazać się cierpliwością, a na pewno przyjdzie taki dzień, że dzieci zaskoczą cię swoją odpowiedzialną postawą. To są te chwile, które pozwalają dostrzec, że to co zrobiliśmy było dobre.

Rozwiązanie te mogą się wydawać radykalne. Pamiętaj jednak, że mają one zastosowanie w sytuacji wyjątkowej, kiedy trzeba połączyć wychowanie dużej liczby dzieci z pracą zawodową i odpoczynkiem, a pod ręką nie ma babci, która działa jak pogotowie ratunkowe.

About

You may also like...

Comments are closed.