Skąd się bierze w nas lęk przed zmianą?

Kiedy stajemy przed koniecznością zmiany, to pojawia się w nas lęk. Jest on jej naturalną konsekwencją i może mieć kilka źródeł. Choć łatwo jest ocenić go jako zjawisko negatywne — w końcu powstrzymuje nas przed rozwojem — nie jest bezpodstawny. Obawa, zachowawczość stanowią również obronę przed zagrożeniami. One na nas czyhają, ale zwykle nie tam i nie tak jak sobie to wyobrażamy.

Lęk przed zmianą wynika z obrony przed zagrożeniami

Homeostaza to stan lub postawa organizmu, w której znajduje się on w równowadze. Procesy biologiczne w żywych organizmach przebiegają w taki sposób, by pomimo zmian w otoczeniu, utrzymać stałe parametry wewnętrzne. To dostosowanie na poziomie tak złożonego organizmu, jakim jest człowiek, nosi nazwę adaptacji. Może się ona odbywać poprzez wytworzenie nowych doświadczeń na podstawie zmienionych warunków (akomodacja) lub dzięki dostosowaniu tego, co wiemy do nowej sytuacji (asymilacja). Organizm, który nie jest zdolny przywrócić stanu równowagi znajduje się w zagrożeniu. Rozwija się w nim choroba. Tak więc tendencja, która jest w nas, a która skłania do tego, by nie porzucać ciepłego, przytulnego domu, jest efektem obronnym.

Podoba nam się to co już znamy

W kultowym filmie kina polskiego po tytułem „Rejs” jest taka scena, w której grupa bohaterów siedzi na statku. Czas płynie leniwie, podobnie jak woda w rzece. Jest ciepło i słonecznie. Rozmowa się snuje niczym dym papierosowy. W tej to atmosferze padają pamiętne i wieczne w swym przesłaniu słowa inżyniera Mamonia: — ,,Proszę pana ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę”. — Tą świętą prawdę można oczywiście skomplikować w naukowy sposób i nazwać efektem ekspozycji. Doświadczenia z obszaru psychologii społecznej potwierdziły, że bardziej nam się podobają osoby, zjawiska, sytuacje, które wcześniej już widzieliśmy. To co znane jest bezpieczne, bo wytwarza nawyki i przyzwyczajenie. W tym przejawia kolejna przewaga stabilizacji. Rutynowe wykonywanie czynności wymaga mniejszego wysiłku i mniejszej aktywność mózgu. Może więc zachować energię na sytuacje kryzysowe takie jak na przykład konieczność obrony czy ucieczki.

Obawa przed zmianą może też powodować zastój w rozwoju

Strefa komfortu, w którą wchodzimy, jest naturalnym zjawiskiem. I co więcej, nie jesteśmy się jej w stanie pozbyć raz, na całe życie. Funkcjonuje też niezależnie od naszej woli oraz nie ma wbudowanej własnej inteligencji. Nie jest w stanie ocenić czy ochrona, do której dąży, jest korzystna i dotyczy realnego zagrożenia, czy też pozorna, a obawy są jedynie wytworem wyobraźni bądź niewiedzy.

Z tym lękiem jesteśmy zżycie do tego stopnia, że często nie zdajemy sobie nawet sprawy z jego istnienia. Można to sprawdzić zadając sobie samemu odpowiednie pytania. Pierwsze to: „Czy czuję lęk przed zmianą?” Zwykle pierwszą reakcją jest negacja. W sumie nie boję się albo są to obawy, z którymi jestem w stanie sobie poradzić. A teraz spróbuj pomyśleć inaczej. Co mógłbyś osiągnąć gdybyś się nie bał? Gdybyś nie czuł obawy przed ośmieszeniem się, przed stratą, przed przegraną. Rozwiń na chwilę swoją wyobraźnię i spróbuj zobaczyć kim jesteś i co robisz. To właśnie jest świat poza twoją strefą komfortu.

About

You may also like...

Comments are closed.