Nawyki, które ułatwiają kontakt z dziećmi

Jest istotna różnica pomiędzy byciem zajętym a aktywnym, pomiędzy słyszeniem a słuchaniem. Tak samo jak można jedynie mieszkać ze swoimi dziećmi. Można też tak żyć, by stanowić część ich świata. W tym ostatnim pomagają mi drobne nawyki, które wdrażam do swoich codziennych zajęć.

Wykorzystaj każdą chwilę na bliskość

Po pierwsze, staram się zawsze wziąć swoje dziecko na kolana jeżeli się tego domaga. Okres, w którym dzieci są do takiego kontaktu chętne, jest bardzo krótki. Nawet najbardziej wciągające zajęcie nie jest warte tego, by z takiej możliwości rezygnować. Zauważyłem też, że można też tą chwilę wykorzystać dla siebie. Niejednokrotnie, kiedy jestem sfiksowany na trudnościach, z którymi sobie nie potrafię poradzić, taka chwila oderwania pomaga w nabraniu dystansu. Jest to kontakt z człowiekiem, który ma zupełnie inną, pozbawioną trosk, perspektywę patrzenia na świat. To pomaga w nabraniu dystansu. Dzięki tej beztrosce łatwiej jest mi przywrócić właściwą hierarchę moim obowiązkom.

Tak, dzieje się to kosztem pracy i mojej koncentracji na obowiązkach. Już dawno temu biuro przeniosłem do salonu, gdzie toczy się nasze życie rodzinne. Poprzednio był to osobny pokój za zamkniętymi drzwiami. Łatwiej było się skupić, ale łatwiej też odcinać od tego, co ważne. Wydajność poprawiam w inny sposób: poprzez listy zadań, czasem włączam słuchawki, by lepiej wykorzystać krótsze okresy koncentracji, deleguję to co inni mogą zrobić lepiej niż ja.

Blokowanie czasu dla rodziny w ciągu dnia

Po drugie, po godzinie 18:30 mam w kalendarzu zapisane spotkanie z moją rodziną. Staram się, by był poświęcony tylko dla niej. Odstępstwa są dopuszczalne w wyjątkowych sytuacjach. Nie planuję na wieczór niczego szczególnego. Zależy mi na samej gotowości do rozmowy, do spotkania, na wspólnym czasie na modlitwę. W związku z moją pracą, która polega na niekończącym się siedzeniu przy komputerze, warunkiem dodatkowym, który sobie postawiłem, jest całkowity zakaz siedzenia przy komputerze.

Niedziela zawsze jest dniem wolnym

Po trzecie, niedziela jest czasem, który w całości poświęcam dla rodziny. Nie ma możliwości żebym zaplanował sobie na ten czas pracę. Zresztą od dłuższego już czasu nawet jak próbuję, obejść to postanowienie, to i tak nie wychodzi. Brak właściwego odpoczynku powoduje, że kolejny tydzień pracy kończ się koło środy. Brakuje mi wtedy energii i zapału, by pracować wydajnie przez całe pięć dni. Pozorna oszczędność, która w dłuższym czasie daje efekt dokładnie odmienny, od tego co zamierza.

Każde słowo jest ważne

Po czwarte, staram się reagować na komunikaty, które kierują do mnie dzieci w taki sposób, żeby dać im do zrozumienia, że to co mówią, jest dla mnie ważne. Złapałem się kilkukrotnie na tym, że łatwo jest mi wpaść w odruch bagatelizowania tego co dziecięce. No bo cóż za problemy może mieć taki mały człowiek? Problem jednak w tym, że przy takim podejściu tych komunikatów z czasem robi się coraz mniej. Dzieci bagatelizowane przestają się dopominać o naszą uwagę. Kiedy zmieniłem swoje reakcje okazało się, że ten mały świat tak naprawdę jest bardzo interesujący. Wciąga powoli i staje się częścią mojego życia.

Jestem odpowiedzialny za wszystko w rodzinie

Po piąte i ostatnie, przyjąłem założenie, że nie ma w opiece nad dziećmi zajęć i obowiązków, których nie jest w stanie przejąć ojciec, zastępując tym samym matkę. Oczywiście jest tak, że do jednych zadań mężczyzna ma predyspozycje, a do innych kobieta. Ojciec ma jeszcze jedną szczególną skłonność: do „delegowania odpowiedzialności”. Tak może się poczuć bezpieczniej. Jeżeli jej regularnie nie kontroluje, to rozszerza się ona na coraz to nowe obszary. Porywanie się co jakiś czas na zadania, które są domeną mojej żony, pomaga mi to lenistwo intelektualne trzymać w ryzach.

Wokół siebie możemy znaleźć wiele motywujących porad, które mają nas przekonać do tego, co warto w życiu robić, by później nie żałować tego co nas ominęło. Jednak nie potrzeba daleko szukać, a faktyczną radość może nam dać chwila z dzieckiem na kolanach, przeżycie pierwszego guza, czy wspólny spacer.

About

You may also like...

Comments are closed.